Reklama
Reklama
Reklama

Moje katharsis

Zapraszamy do śledzenia nowego bloga w naszym serwisie blogtura.pl - Moje katharsis - misje w Indiach (misja.blogtura.pl).

Autorka jest lekarzem i w tym roku ukończyła kierunek lekarski Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Postanowiła spełnić swoje marzenie a jednocześnie sprawdzić i doskonalić swoje umiejętności w dość nietypowy sposób, wyjeżdżając na misje do JEEVODAYA (DŻIWODAJA) w Indiach - Ośrodka Rehabilitacji Trędowatych  (Social and Leprosy Rehabilitation Centre).
Możemy na bieżąco śledzić historię jej pobytu w placówce leczniczo-wychowawczej, obejmującej swoją troską osoby dotknięte trądem i członków ich rodzin.


Szkoła w JeevodayaOśrodek, który mieści się w centralnej Indii w stanie Chhattisgarh, został założony w 1969 r. przez polskiego misjonarza i lekarza ks. Adama Wiśniewskiego SAC oraz Barbarę Birczyńską. Od 1989 roku w Jeevodaya pracuje świecka misjonarka dr Helena Pyz.

Jeevodaya (w sanskrycie "świt życia") prowadzi na swoim terenie przychodnię dla trędowatych oraz ubogiej ludności z okolic, udziela pomocy medycznej w 2 przychodniach oddalonych o kilkaset kilometrów oraz organizuje pomoc medyczną w koloniach dla trędowatych. Od 2008 roku na terenie placówki znajduje się centrum pomocy chorym na HIV/AIDS, a Ośrodek uczestniczy w programie zwalczania gruźlicy.

w KuteliW Ośrodku znajduje się szkoła dla dzieci od 1 do 12 klasy. W roku szkolnym 2010/2011 uczyło się w niej i przebywało w internacie 460 dzieci pochodzących z rodzin dotkniętych trądem. Do szkoły uczęszcza też grupa 50 dzieci z sąsiednich wiosek. Ponadto w internacie mieszka 16 osób, które studiują w okolicznych miejscowościach. Dzieci rodziców trędowatych otrzymują w Ośrodku całkowite utrzymanie. Jeevodaya wspiera finansowo 45 absolwentów kontynuujących naukę na kursach zawodowych i uniwersytetach, troje z nich studiuje w Polsce.




Przychodnia w KuteliPracownicy Ośrodka to głównie wyleczeni trędowaci, a oprócz nich i ich rodzin w Jeevodaya przebywa grupa sierot i niepełnosprawna dziewczynka.

Opiekę duszpasterską nad Ośrodkiem sprawują hinduscy Pallotyni.

Ośrodek jest placówką charytatywną: utrzymuje się z ofiar z Polski oraz innych krajów Europy i świata. Instytucją wspierającą go moralnie i materialnie jest Sekretariat Misyjny Jeevodaya będący jednostką wewnętrzną Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

Informacje o placówcw pochodzą ze strony http://www.jeevodaya.org/

Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Promujemy inicjatywy

Reklama
Reklama
Reklama

Pomóż z nami!

Marzycielska Poczta. Nakarm głodne dziecko

Polecamy!

 

Fascynująca podróż w lata 90-te

Dyskusje na ForOOm

Brak postów do publikacji.

Myśl i Wy

Aneta
WIEK POGONI ZA SZCZĘŚCIEM Należy za wszelką cenę być szczęśliwym - to dewiza naszego wieku - Zrób wszystko, co możesz, by być szczęśliwym... więc biegniemy, gonimy za szczęściem... co tchu i sił... czasem dokonując radykalnych zmian w naszym życiu... i co? Czy jesteśmy pokoleniem szczęśliwych ludzi? Czy raczej pokoleniem sfrustrowanych i zdepresjonowanych osobników? Ciągle nam brakuje czegoś do pełni naszego szczęścia... i nawet jak na chwilę to szczęście złapiemy, ono wymyka nam się w mgnieniu oka... zostawiając nas bardziej zdruzgotanych... Nie ma nic złego w byciu szczęśliwym... budowanie naszego szczęścia na tym co mamy, co jest dobre w naszym życiu jest o wiele stabilniejsze niż pogoń za ułudą, która... trwa chwileczkę Niemalże w każdej sytuacji można być szczęśliwym, wątpisz, zobacz to: http://www.youtube.com/watch?v=9dQ69yrwVKQ
324 days ago | Points:0
NDWr_dablju
"Szaleństwo to niemożność wyrażania swoich myśli" - Paulo Coelho w: "Weronika postanawia umrzeć"
335 days ago | Points:0
Aneta
“Dream as if youll live forever, live as if youll die today.” James Dean
341 days ago | Points:1
Monika
If it feels wrong, it probably is...
352 days ago | Points:0
Monika
“Siedem razy upokorzyłem swoją duszę” Pierwszy raz, kiedy wystraszyła się, że nie sprosta wielkości ostawionego przez siebie zadania. Drugi raz, kiedy widząc kulawego, sama zaczęła kuleć, aby nie wydać sie gorsza. Trzeci raz, kiedy mając możliwość wyboru między życiem trudnym a łatwym, wybrała łatwe pocieszając się, że wybór był trafny. Czwarty raz kiedy oszukała sama siebie, usprawiedliwiając się słowami, że przecież wszyscy tak robią. Piąty raz, kiedy wystraszyła się walki i założyła od razu, że przegra. Szósty raz, kiedy zamiast odważnego wygłoszenia swojej opinii zgodziła się z tą, którą usłyszała. Siódmy raz kiedy wybrała wygodę zamiast przygody. (P.Pellegrino) Refleksja zaczerpnięta z magazynu Polski Craigavon
363 days ago | Points:0

Nowości